Czy strony na facebooku to koniec stron www?

By 24 listopada, 202011 grudnia, 2020porady, strony www

Od czasów, gdy Facebook był jedynie portalem społecznościowym oferującym nowe możliwości komunikacji dla internautów, wiele się zmieniło. Z biegiem lat rozwinął się bardzo mocno w kierunku wspierania działań marketingowych zarówno małych, jednoosobowych działalności gospodarczych po wielkie firmy, koncerny i holdingi. Nie ma kwartału, by nie pojawiały się (a po pewnym czasie także znikały) nowe funkcjonalności, formaty reklamowe czy po prostu możliwości wykorzystywania go w celach marketingowych. Czy możemy zatem uznać tradycyjne strony internetowe za przeżytek historii i zbędny archaizm? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć, uwzględniając wszelkie korzyści i zalety płynące z takiej decyzji, w dalszej części tego wpisu.

 

Facebook zamiast www?

Słyszałem to pytanie wiele razy – od indywidualnych spotkań z moimi klientami, po seminaria i szkolenia które prowadzę. Od kilku lat dochodzą mnie głosy i opinie, że strony www to przeżytek, a inwestowanie w nie to strata czasu i pieniędzy. Czy faktycznie tak jest? Czy możemy uznać że 3 miliardy  użytkowników Facebooka (stan na marzec 2020) to wystarczający potencjał marketingowy? Moim zdaniem rezygnacja z własnej strony www to ogromny błąd i jeśli podejmiesz taką decyzję, to musisz liczyć się z ryzykiem utraty wszystkiego z dnia na dzień. Dlaczego? O tym w dalszej części.

 

Co własne, to własne.

Zapomnij na chwilę o Internecie, Facebooku i całym marketingu online. Wyobraź sobie, że jesteś zawodowym kierowcą rajdowym i chcesz startować w największym rajdzie na świecie – takim, który składa się z wielu wyścigów, w różnych krajach i na różnych trasach. Do wyboru masz dwie opcje:

Pierwsza opcja to wynająć rajdówkę w firmie, która zajmuje się ich budową i wypożyczaniem, serwisowaniem i naprawami. Zaletą tej opcji niewątpliwie są niższe koszty i brak konieczności posiadania swojego mechanika, ale nie masz też wpływu na silnik, zawieszenie – ogólnie na to jak działa i jak się prowadzi. Wszystko narzuca Ci firma, od której tę rajdówkę wynajmujesz. Nie masz możliwości dostosowania jej do własnych potrzeb i wszystko jest uniwersalne. Bo każda wynajmowana rajdówka jest taka sama i daje każdemu takie same możliwości.

Druga opcja to kupić własną rajdówkę i mieć pełną kontrolę nad jej stanem technicznym, wyposażeniem. Jeśli masz do przejechania odcinek po drogach asfaltowych, to zakładasz opony na asfalt, a jeśli czeka Cię potyczka na górskich, ośnieżonych drogach to zakładasz opony z kolcami. W tym wypadku oczywiście nie wszystko możesz zrobić samodzielnie – potrzebujesz czasem pomocy specjalisty, ale to właśnie możliwość dostosowania rajdówki do konkretnej trasy daje Ci tak zwaną “przewagę konkurencyjną”. To ona sprawia, że dzięki swojemu doświadczeniu i mądrości możesz podejmować indywidualne decyzje (opierając się na radach specjalisty) i dzięki nim wysunąć się na prowadzenie. No bo ja tu wygrać rajd, jeśli nie masz wpływu na samochód w którym startujesz? Tak samo jest z Facebookiem (opcja pierwsza) i stroną www (opcja druga).

 

Czy możesz polegać na tym, czego nie kontrolujesz?

Facebook nigdy nie będzie Twoją własnością! Gdy o tym wspominam to ludzie często są zaskoczeni, bo z jednej strony jest to oczywiste, a z drugiej strony nikt na co dzień się nad tym nie zastanawia. Nie masz także kontroli nad jego wyglądem, działaniem, kierunkiem rozwoju. Nie wiesz nawet co planuje i czy za miesiąc nie będzie wyglądał (i działał) zupełnie inaczej. Nie wiesz nawet kiedy przestanie istnieć.

No dobra – nie mam nad nim kontroli, ale przecież nie zniknie zupełnie albo nie wyłączy stron firmowych, więc czego tu się obawiać?

To częsta reakcja na moje słowa. Każdemu wydaje się, że “taki olbrzym” nie zniknie, nie wyłączy stron czy reklam. Wtedy zawsze wracam do wydarzeń sprzed kilku lat, gdy Facebook jedną zmianą (decyzją) wepchnął do grobu wiele firm z branży marketingowej, a tysiące innych firm straciło przez tę decyzję setki tysięcy dolarów.

 

Facebook pogrzebał je bez mrugnięcia okiem.

Pamiętasz gry i aplikacje na Facebooka, które miały się świetnie jeszcze kilka lat temu? Ja sam pracowałem 8 lat temu dla firmy Fanster, która była jedną z topowych firm w Polsce, produkujących aplikacje konkursowe i gry na Facebooka. Kierunek rozwoju był doskonały, efekty bardzo obiecujące a firma pozyskała sporego inwestora i inwestowała w kolejne produkty oraz pracowników. Wiele firm (nawet takie jak PayBack, MaxGear, McDonald’s) inwestowały często ogromne pieniądze we własne aplikacje, robione na zamówienie specjalnie dla nich. Pozwalały one angażować użytkowników Facebooka w życie marki na przeróżne sposoby. W ten sposób zwiększa się liczbę punktów styczności z marką, jej rozpoznawalność, przywiązanie do marki itd…

Wszystko było pięknie – do czasu, gdy Facebook oznajmił zmianę API i wyłączenie dostępu zewnętrznych aplikacji. Ta jedna decyzja, której nikt nie mógł w żaden sposób zakwestionować czy nawet omówić z Facebookiem, sprawiła że firmy produkujące aplikacje na Facebooka straciły rację bytu, a ich klienci często stracili setki tysięcy PLN, które zainwestowano we własne gry czy aplikacje konkursowe.

Okazuje się, że wiele osób o tym nie wiedziało, albo już o tym nie pamiętają. Nie możemy mieć 100% pewności, że któregoś dnia Facebook nie straci rentowności – przecież utrzymuje się niemalże wyłącznie z reklam i wystarczy by kilkanaście % reklamodawców wycofało swoje budżety (np. na poczet nowego, lepszego medium społecznościowego, którego Facebook nie zdoła kupić by się chronić) i Facebook zacznie mieć poważne problemy. Rząd USA od lat stara się pozbawić Facebooka (oraz Google, Amazon, etc.) monopolistycznej przewagi i podzielić go na mniejsze spółki zależne, by łatwiej było go kontrolować i karać. Jeśli kiedyś im się to uda, to z pewnością odbije się to na jego akcjach, wydajności i rentowności.

Odwrotna sytuacja niż z Facebookiem ma miejsce przy stronach internetowych. Pomimo tego, że do strony musisz mieć dodatkowo wykupiony serwer i domenę, to cała jej zawartość, wygląd, strategia sprzedaży jest Twoją własnością i znajduje się pod Twoją kontrolą. Jeśli Twoja firma się rozwinie, to rozbudujesz stronę, a jeśli zmienisz profil działalności to także nic niestanie Ci na przeszkodzie we wprowadzaniu zmian. Uznasz że warto włączyć wyskakujące okienko Pop-Up z aktualną promocją, zachęcić do pobrania ebooka czy zapisać się do newslettera? Wszystko to możesz zrobić na stronie www i nie możesz na Facebooku.

 

Kto pilnuje kogo?

Zasadnicza różnica jest taka, że Facebooka pilnuje… Facebook (i jeszcze kilka wynajętych firm) i na tym koniec. Internetu pilnują poniekąd wszyscy – jest rozproszony po całym świecie i nie posiada jednego właściciela. Nie zostanie kupiony, przeprojektowany czy zamknięty (a nawet jeśli, to razem z nim padnie Facebook i będziemy mieli wówczas znacznie większe zmartwienia niż marketing). Internet może co najwyżej ewoluować i dzieje się każdego dnia. Jednak zachodzące zmiany są tak powolne, że rzadko kiedy je zauważamy i wszyscy mamy czas by się do nich dostosować.

 

Nie płacisz, nie jedziesz.

Wystarczy sięgnąć pamięcią 6, może 8 lat wstecz by znaleźć się w czasach gdy komunikacja marki na Facebooku mogła śmiało obejść się bez budżetów reklamowych, bo walka o uwagę odbiorcy nie była tak zażarta, a zasięgi organiczne były ogromne. Obecnie, prowadzenie komunikacji na stronie firmowej mającej więcej niż 100 fanów wymaga angażowania dodatkowych środków – tym większych, im więcej fanów sobie “zaskarbimy”. Czy to znaczy, że Facebook jest na straconej pozycji? Absolutnie nie. To znaczy jedynie tyle, że obecność marki na Facebooku, z roku na rok, staje się coraz bardziej kosztowne (koszty reklam nieustannie rosną) i dla niektórych firm strona www może okazać się jedyną dostępną formą skutecznej promocji w Internecie.

Co z tego wynika?

Najbardziej czytelnie będzie, jeśli swoje wnioski i konkluzje przedstawię w formie listy:

  • Zachowanie komunikacji z odbiorcami poprzez stronę www jest mniej angażujące i mniej czasochłonne,
  • Strona www to większe bezpieczeństwo, bo (w mojej ocenie) prędzej padniesz ofiarą kradzieży konta na Facebooku niż włamania na stronę www, oraz prędzej zniknie Facebook niż cały Internet.
  • Strona www daje znacznie więcej możliwości i jest bardziej elastycznym narzędziem marketingowym niż Facebook,
  • Facebook to doskonałe narzędzie, ale nie jest uniwersalny i nie pozwoli Ci w pełni na realizowanie Twoich działań marketingowych,
  • Aby “być” na Facebooku, trzeba płacić za reklamy. W przeciwnym wypadku nasza praca będzie stratą czasu.
  • Facebook to jedynie medium społecznościowe, które się zmienia i którego użytkownicy się zmieniają – przychodzą i odchodzą, a strona Internetowa to coś, co zawsze może pozostać niezmienne – takie, jak uważasz za stosowne.
  • W dalszym ciągu wiele osób nie ma konta na Facebooku, ja sam już nie raz spotkałem się z przypadkami osób które usunęły swoje konto, bo miały dość kotów i hejtu. Twoja strona to Twoja strona i nikt jej za Ciebie nie zmieni.

Facebook to strata czasu i pieniędzy?

Facebook to przede wszystkim olbrzymie medium społecznościowe, które ma olbrzymi potencjał i może być dla każdego marketingowca, czy właściciela firmy, bardzo skutecznym narzędziem do realizowania celów marketingowych – narzędziem i niczym więcej. Opieranie całego marketingu na jednym medium, w dodatku niepewnym to strategiczny błąd, który może pociągnąć za sobą ogromne konsekwencje.

Jeśli będziesz o tym pamiętać i dywersyfikować swoje działania marketingowe, to Facebook może okazać się bardzo skutecznym rozwiązaniem wspierającym marketing i dającym nowe możliwości. Jednak w mojej opinii, centrum marketingowe firmy powinna stanowić strona www do której użytkownicy będą mogli w dowolnym momencie wrócić i znaleźć niezbędne informacje.

2 komentarze

  • Piotr Stanek pisze:

    Paweł Tkaczyk, Jason Hunt pisali, że FB to miejsce do kierowania ruchu do siebie. Na swoją www.
    Czyli tak jak piszesz to narzędzie.

    Ciekawie napisane Filipie, pozdrowienia
    Piotr

    • Filip Kasprzyk pisze:

      Dzięki Piotrek, Fb to narzędzie do generowania ruchu (a wcześniej do budowania zainteresowania), podobnie jak każde inne social media które albo były (R.I.P. dla G+), albo są obecnie, albo dopiero nadejdą. Strony www zawsze będą mniej więcej takie, jakie są – jak stary dąb na polu kukurydzy 🙂

Leave a Reply